Piwo bez zapachu, przynajmniej w mojej butelce. Piana obfita, szybko opada. Kolor słomkowy, nagazowanie raczej skromne. Smak chmielowy plus mydlane (staroskarpetowe - to pewnie alkohol) posmaki. W finiszu jakiś ślad słodu. W całości kwaśny to trunek i te posmaki bardzo wyraźnie zaburzają odbiór. Momentami jakieś takie techniczne to wszystko zajeżdżające nieco rozcieńczalnikiem. Jeszcze jeden dowód na to, że polskie piwo zeszło na psy. Przynajmniej w koncernowym wydaniu, nawet jeśli to koncerniak nieduży. A pamiętam czasy z początku lat 90 ubiegłego wieku na Mazurach... Było miło i była tania Łomża...
5.7 vol / C
niedziela, 1 maja 2011
piątek, 29 kwietnia 2011
Kulmbacher Edelherb
Obfita piana, która długo utrzymuje się na tym trunku, do tego spore nagazowanie. Kolor słomkowy, etykieta choć troszeczkę wyłamująca się z niemieckiej przeciętności. Zapach przyjemnie słodowy. W smaku głęboka goryczka, chmiel niezwykle aromatyczny i intensywny. Słód oczywiście na języku w dalekim tle. Jednym słowem niemiecki pilzner. Idealny do posiłków zawierających ostre przyprawy i na upalne dni. Ale jednak piwo przeznaczone dla koneserów wytrawności.
4.9 vol / B+
4.9 vol / B+
Brauerei Simon Weissbier
Zapach wybitnie bananowy z lekkimi nutami goździków i cytrusów. Kolor miodowy, pomarańczowy, a płyn bardzo mętny. W jego toni nurkują drobiny całkiem pokaźnych rozmiarów. Piana kremowa, obfita. Smak lekko kwaskowy, cytrusowy z goździkami w finiszu. "Banany" występują w całej rozciągłości, ale nie dominują, zatopione w drugim planie. Owocowa słodycz dość mizerna co czyni ten trunek niemal wytrawnym. Charakterystyczny dla pszenicznych piw posmak drożdżowy został zauważony. Duży plus za długo utrzymujące się smaki bananowe na podniebieniu i za naturalność - w tym napitku nie wyczuje się ani niepożądanych nut ani alkoholu. Niemniej jednak trunek to zaledwie przyjemny, a nie porywający, raczej przynależący do grupy lekkich, codziennych piw. Upraszczając można stwierdzić, że lepiej pachnie niż smakuje. Piwo przez swój charakter orzeźwiającego trunku i całkiem zauważalną goryczkę nadaje się do picia nawet wprost z butelki w plenerze podczas ciepłych, letnich dni.
5.4 vol / B
5.4 vol / B
sobota, 23 kwietnia 2011
Frankenheim Alt
Zapach słodowo-karmelowy, piana obfita, nagazowanie mniej niż średnie, chociaż całkowicie w normie. Kolor klasycznej herbaty. Przed nami Alt z Dusseldorfu. W smaku króluje głęboka goryczka, nawet lekko orzechowa momentami, przenikająca w głąb kubków smakowych i długo pozostająca na podniebieniu. Słód niewyczuwalny, inne smaki również niezauważalne. Pomimo swej ciężkiej goryczki, piwo raczej można zaliczyć do wodnistych. Wytrawny to trunek, idealny do ostro przyprawionych dań i na spokojne sączenie w barze. Ale jeśli zapragniesz napić się czegoś w upalny dzień, już po kilku łykach pragnienie zostaje załatwione. Opakowanie po niemiecku poprawne.
4.8 vol / B
4.8 vol / B
czwartek, 21 kwietnia 2011
Singha Premium
Tajlandzki lager, który przypomina w smaku nieco produkty naszego Corneliusa, z poprawką że to jednak dalekowschodni koncerniak. W zapachu wyraźnie słodowe, nawet jakby elementy miodowe. Piana niezbyt obfita, utrzymuje się długo w postaci niewysokiej pierzynki. Smak wybitnie słodowy, smaczny, a nawet - podobnie jak w przypadku zapachu - lekko miodowy. Chmiel ledwo wyczuwalny, raczej pojawia się w finiszu. Ciekawe monochromatyczne opakowanie, biało-złote i z obowiązkowym smokiem, który jednak różni się od naszych skrzydlatych stworów czasami eksponowanych na etykietach. Rekapitulując: piwo zaskakująco smaczne i przyjemne w ogólnym odbiorze. Całość, pomimo przewagi słodowej, udanie zestawiona. Nie jest wodniste, ani specjalnie ciężkie. Na każdą okazję, ale raczej do picia w nie hurtowych ilościach. Prawie B.
5.0 vol / B-
5.0 vol / B-
Störtebeker Schwarzbier
Przyjemny zapach palonego słodu i ledwie wyczuwalny chmiel. Barwa ciemno-rubinowa, piana minimalna, lubiąca szkło. Tradycyjne warzenie i opakowanie także tradycyjne - seria piracka, z fregatą na froncie. Smak przede wszystkim delikatnego palonego słodu oraz karmelu, goryczka średnia, chmiel niemal niewyczuwalny. Momentami akcenty kawowe i orzechowe. Całość frywolna i lekka, nieco rozwodniona. Konia z rzędem temu kto wyczuje alkohol w tym ciemniaku. Pod koniec akcenty kawowe bardziej wyczuwalne. Duży plus za brak słodyczy - to trunek niemal wytrawny, ale raczej trzymający się środka niż wybitnie wytrawny. Bardzo ciekawa propozycja na różne okazje.Solidne B.
5.0 vol / B
5.0 vol / B
Subskrybuj:
Posty (Atom)





