24 nalewaki to zdecydowanie za dużo by spróbować obfitości lejących się z każdego z nich. Za słaba głowa i za chudy portfel. Bo trzeba uczciwie zaznaczyć - tutaj nie jest tanio. Niemniej jednak udało mi się zdegustować 3 piwa, nietypowego pszeniczniaka i dwie słynne IPA. Zaczniemy od Vyskovskiej pszenicy, by ejle zostawić sobie na deser.
![]() |
Tu się wchodzi... |
Do stolika podano kufel z bardzo mętnym płynem w kolorze miodowo-złotym. Piana - o dziwo - nie była zbyt obfita, trunek nie wychodził ze szkła, ale uczciwie trzeba powiedzieć, że okazała się całkiem trwała. Wysycenie także dość leniwe jak na pszenicę. Aromat trochę zaskakujący. Wkładając nos do kufla pełnego weizena spodziewamy się koktajlu zapachu bananów, drożdży i cytrusów, w różnym wzajemnym nasyceniu, choć z mniejszym lub większym prawdopodobieństwem potrafimy ten bukiet zlokalizować. Vyskovsky specjał znacznie wybija się ponad przeciętność. Na pierwszy niuch czujemy przede wszystkim cytrusy, ale jakie cytrusy! To absolutnie egzotyczny akcent z ananasem na czele i pomarańczą czającą się za plecami. Dopiero w dalszej kolejności mamy typowe banany i odrobinę drożdżowych śladów.
Pierwszy łyk to krótka chwila ekscytującej niepewności. czy to co czuje mój nos będzie odwzorowane także na podniebieniu? Bez obaw, wszystko czuć wyraźnie, pełny egzotyczny bukiet ananasów, pomarańczy i bananów i do tego wyraźnie zaznaczona goryczka, nie od niechcenia, dla przyzwoitości, ale funkcjonująca na pełnych prawach. Oczywiście dyskretnie cofnięta, ale w pełni aromatyczna. Na końcu tego szeregu czają się niemal niewidoczne maślane drożdże.
![]() |
...tu się siedzi |
Przy tych wszystkich opisanych cechach piwo jest w zasadzie lekkie, niemal aksamitne, gładko przechodzi przez spragnione gardło i spokojnie można zaliczyć go do grupy trunków sesyjnych. Oczywiście nie mówimy tutaj o całonocnej balandze, ale pełny wieczór obsłuży bez problemu. Żeby nieco ostudzić nastroje - nie jest to piwo wybitne, bawarskie pszenice niosą czasem pełniejsze aromaty i ciekawsze zestawiania, ale przyczepić się trudno a plusik należy się za oryginalną próbę ananasowego zaskoczenia.
4.7 vol / B+