niedziela, 18 grudnia 2011

Aecht Schlenkerla Rauchbier Märzen

Zapach... No cóż, właściwie niezmienny bez względu na gatunek - najczystsza wędzonka prosto ze spiżarni. Piana obfita, oblepia ładnie szkło. Kolor ciemny z refleksami rubinowymi. Pierwszy łyk i lekkie zaskoczenie. Wędzony słód jest nadzwyczaj łagodny, bardziej wyczuwamy tutaj mocną, głęboką i aromatyczną goryczkę, która w długim finiszu przyjemnie drażni podniebienie w zabawie z dopominającymi się o swoje zdanie smakami słodowymi.

Wytrawny to trunek, ale zadziwiającą lekki w swej naturze, trudno tutaj doszukiwać się przyciężkich elementów. Schlenkerla trzyma poziom i w swoim królestwie jest niedościgniona.

Marcowe można zaliczyć do najbardziej udanych w stajni browaru. W tym trunku "wędzonka" wydaje się jedynie nieco wyuzdanym (tak, tak, wyuzdanie to dobre słowo dla jarosza jakim jestem) akcentem, który nadaje temu świetnemu trunkowi czaru tajemnicy i wiosennych ognisk. Obok urbocka najlepsze piwo spod znaku bamberskiej warzelni. Koniec i bomba a kto nie pił ten trąba.
5.1 vol / A

sobota, 17 grudnia 2011

Bürgerbräu Bamberg Pils

Po długiej przerwie będącej wynikiem choroby i w jej następstwie zażywaniem antybiotyków, nadszedł czas na odbudowanie flory bakteryjnej żołądka oraz przy okazji porządną antyseptyczną, chmielową kąpiel.

Na kontretykiecie ktoś trafnie zauważył, tłumacząc na polski: piwo jasne. No jasne, że jasne, bo kolor tego napitku jest tak rozświetlony jak strumyk o poranku. Mamy tutaj zatem niebywale jasnego koleżkę, który do tego zatrudnił sobie bąbelkowych pływaków regularnie jak w szwajcarskim zegarku płynących ławicami z dna do samej góry. Kierunek obrano więc zupełnie prawidłowo. Piana do tego całkiem, całkiem i pięknie oblepia ścianki kufla. Zapach przyjemny, chmielowo słodowy. Zaczynamy!

Pierwszy łyk i momentalnie daje się odczuć bardzo głęboka i szlachetna goryczka. Chmielu to tutaj nie żałowano i z wielkim sercem go dobrano. Akcenty kwaskowe także na końcu języka powinien każdy wyczuć. W długim finiszu smaczny słód. Gdyby nie etykieta - iście niemiecka - można by posądzić producenta tego trunku o lokalizację gdzieś w okolicach Wełtawy. A tak mamy rasowego pilznera z Niemiec. Piwo świetnie nadaje się na gaszenie pragnienia, uzupełnienie posiłków i do świetnej zabawy.

Ogólnie frywolnie, lekko i nawet troszeczkę kremowo. I przede wszystkim mocno chmielowe. Jak dla mnie dzisiaj (zważywszy na tę wymuszoną przerwę) B+. Sprawiedliwie jednak byłoby dać B i taką ocenę stawiam temu trunkowi. Tak czy owak warto, warto!

5.0 vol / B

piątek, 2 grudnia 2011

Aecht Schlenkerla Rauchbier Weizen

Wędzony weizen? A czemu nie, skoro mieścimy się w mieście, gdzie najwięcej browarów w Niemczech ma swoje siedziby? A poważnie Schlenkerla to browar z tradycjami, który serwuje piwne odmiany "wędzonek" od wielu już lat.

Tym razem degustuję pszeniczniaka i spodziewam się ciekawych, a nawet egzotycznych wrażeń. Zapach oczywiście wędzonki, ale jest to zapach tak charakterystyczny i indywidualny, że nawet jego niewielka ilość musi przykryć jakiekolwiek dodatkowe tło. A takie tutaj  - przy odrobinie wysiłku - także da się wyczuć. Są to jakieś bananowe akcenty i delikatne cytrusy. Kolor bardzo ciemny, niemal brązowy, przy tym mętność płynu zbliżona do stawowej, dennej okolicy. Wysycenie duże, piana obfita. Smak głęboki i treściwy. Początkowo goryczka, do tego podwędzana, a następnie banany także podwędzane, ale dla wielu mogą być zbytnio w tle żeby je wyczuć po pierwszym łyku. Chwilami przebijają się suszone śliwki i jest to nieodparte wrażenie, które nadaje ton całości. Do tego wyraźne drożdżowe posmaki i psująca nieco efekt chyba niepożądana, a przynajmniej dla moich kubków smakowych niespecjalnie tutaj przystająca, kwaśnawość.

W sumie piwo wielce oryginalne, idealne do degustacji, jednak stojące odrobinę niżej w hierarchii pośród swoich bamberskich braci z browaru Schlenkerla. Ale i tak poniżej B+ zejść będzie trudno.
5.2 vol / B+

czwartek, 1 grudnia 2011

Helles Schlenkerla Lager

Bawarski lager czyli helles w tradycyjnej formie i opakowaniu. Zapach bardzo przyjemny chmielowo-słodowy, aż wdziera się w nozdrza zapowiadając piwną ucztę. Kolor słomkowy, wysycenie odpowiednie, piana w najlepszym porządku. Pierwszy łyk... Wspaniale zestawiony trunek, który mógłby być wzorcem lagera. Głęboka i aromatyczna goryczka przywodzi na myśl najlepsze tradycje piwowarstwa, w tle wyrafinowany słód kręcący się na podniebieniu. DO tego leki kwasek towarzyszący każdemu łykowi. finisz bardzo długi, gdzie goryczka mężnie walczy ze słodem wygrywając niemal tę zmysłową bitwę. Przed nami piwo które na długo zapada w pamięci - świetne zarówno do degustacji oraz na upalne dni i do posiłków, do czego zapewne zostało dedykowane. Niezbyt wysoka zawartość alkoholu i Blg na poziomie 11.5 kwalifikują ten trunek do grupy raczej wodnistych. Nic bardziej mylnego! Całkowicie pełny smak i treściwa zawartość windują Schlenkerla w okolice zarezerwowane dla najwybitniejszych przedstawicieli tego gatunku.

Podsumowując: żelazna pozycja dziennej racji piwnej dla każdego zwolennika rasowego lagera.
4.3 vol / A-

niedziela, 27 listopada 2011

Aecht Schlenkerla Rauchbier Urbock

Kolejny "wędzak"wprost z Bamberga. Tym razem ciemny jak smoła urbock. W zapachu oczywiście dominuje wędzony słód, ale nie jest on tak intensywny jak u opisywanego poprzednio trunku. Wysycenie niewielkie, piany także jak na lekarstwo. W końcu jest to piwo dość mocne, choć tych 6.5 vol w aromacie się nie wyczuwa. Najpierw moczymy usta i czujemy niezwykle przyjemną słodycz, wtedy nabieramy porcje na nasze podniebienie i zaczyna się niezwykła zabawa. Najpierw czujemy przez krótki moment głęboką goryczkę, która natychmiast ustępuje wędzonemu słodowi by tuż przed finiszem powrócić. W długim finiszu wybrzmiewa najwyższej jakości słód. Do tego kwaskowe posmaki, a i winne również można znaleźć. Świetnie to wszystko zestawione z najwyższym piwowarskim kunsztem i tradycją.

Jak w przypadku całego gatunku, nie każdemu "wędzak" do gustu przypadnie, ale w swojej klasie to mistrzostwo świata. Piwo świetne na wieczorną degustację i wspaniałe na deser każdego posiłku. Trudno nie docenić świetnej receptury, jakości składników i zamiłowania do tradycji.

Opakowanie euro z charakterystyczną etykietą zawierającą gotyckie liternictwo, dopełnia reszty. Dla fanów pewne A, dla całej przyzwoitej reszty B+ to minimum.
6.5 vol / A

czwartek, 24 listopada 2011

Spezial Rauchbier Lagerbier

Piękny kolor rubinowy, taki w rodzaju dobrze zaparzonej herbaty. Wysycenie średnie, piana niewielka. Bąbelki cały czas wąską strużką płyną ku powierzchni. Zapach... wędzonki z dalekim echem słodowym. W smaku może zaskoczyć każdego kto nie próbował wędzonego słodu. Przede wszystkim czuć tę wędzoną treść, następnie słodowe posmaki, później krystaliczną wodę i na końcu chmiel, który jednak towarzyszy każdej składowej by na końcu wybrzmieć z całą mocą. Z pewnością piwo nie dla każdego. Lekkie, ale równocześnie bardzo charakterystyczne, nie do pomylenia z żadnym innym. Szkoda że nie jadam mięsa, bo synergia tego trunku z grilowanymi żeberkami musi smakować niesamowicie. Świetnie całość zbalansowana i warto także docenić jakość użytych składników - tutaj nie ma oszczędności, wszystko na najwyższym poziomie.

Dla koneserów wędzonki będzie to mocne B+ dla pozostałych poniżej B zejść nie może. Etykieta wygląda jakby nie przechodziła plastycznego odświeżania od co najmniej 200 lat. Typowy niemiecki sznyt i liternictwo + tradycyjna butelka euro.
4.6 vol / B+
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...