niedziela, 5 czerwca 2011

Svyturys Nefiltruotas Raw

Piwo niefiltrowane z Litwy w kolorze niemal białym  i pięknej, gruboziarnistej pianie, która jednocentymetrową pierzynką towarzyszy nam aż do dna. W ogóle wizualnie przypomina nieco Hoegaarden Witbier, choć oczywiście inny to gatunek. Zapach słodowy z lekkimi nutami chmielowymi. Smak przyjemny raczej goryczkowy, choć słód równie intensywny i do tego długo wybrzmiewa na podniebieniu, na koniec lekkie kwaskowe echo. W składzie ryż i można ten element całkiem łatwo wyłowić. Całość bardziej rasowa niż delikatna, choć wygląd raczej właśnie tę delikatność by sugerował. Całkiem porządne piwo, na różne okazje i do spożycia nawet intensywnego. Jednak na plusa do "bemki" chyba nie zasługuje, do tego ta zawyżona cena...
5.2 vol / B

sobota, 4 czerwca 2011

Spaten Münchner Hell

Przyjemny zapach słodowy z odrobiną chmielu. Piana pokaźna, nagazowanie raczej średnie.W opisie: Munchner Hell, ale w porównaniu z dotychczasowymi przedstawicielami tego gatunku, mało ten trunek ma z nimi wspólnego, dryfując raczej w stronę typowego lagera. Smak słodowy z wyraźną goryczką, nieźle zbalansowany, woda jakby z lekkim słonawym posmakiem, na podniebieniu wyraźny chmiel, a potem słód. Pod koniec kufla chmielu coraz więcej, zacniej i aromatyczniej. Trochę "dzięcioł", ale nad wyraz solidny. Do spożycia w większych ilościach, bo jest neutralnie.
5.2 vol / B

środa, 1 czerwca 2011

Kloster Scheyern Gold Hell

Zapaszek chmielowy z dodatkiem zbożowym. Butelka euro z wizerunkiem benedyktyńskiego klasztoru na górze świętej zapewne. Bawarski złoty hell całkiem łagodny, stoi właśnie przede mną. Piana porządna, nagazowanie mniej niż średnie. Smak przede wszystkim słodowy, z chmielem drapiącym delikatnie w gardle. Do tego zbożowe posmaki wibrujące na podniebieniu. Tam także bardzo długo utrzymuje się słód i aromatyczny chmiel. Porządne piwo, świetnie wyważone, ale raczej w duchu przeciętności uwarzone. Przyjemne na każdą okazję i biesiady, w zasadzie w każdej ilości, gdyż posmaków nie uraczysz, a naturalne wytwarzanie nie spowoduje porannych bólów głowy. Duży plus za ten trwający na podniebieniu słód. Pod koniec piwo zaczyna bardziej przechodzić w chmielowe, a zatem mamy do czynienia z trunkiem dwufazowym. Ale ponieważ humor mi nie dopisuje jest B, zamiast naciąganego B+. Za cholerną przeciętność (przynajmniej dzisiaj oczekuję czegoś innego).
5.4 vol / B

Schultheiss Pilsener

Niemiecki lager wprost z Berlina. Zapach chmielowy z ciutką słodu. Mocne wysycenie, piana średnia, a kolor oczywiście słomkowy. Smak zadziwiającą łagodny. Mało chmielu, mało słodu i do tego nieprzyjemne mydlane posmaki, choć nie są wielkie to jednak wyczuwalne. Trochę metaliczne echo też się pojawia. Na języku wprawdzie pozostaje aromat słodowy, a nawet chmiel trochę podrażnia kubki smakowe, niemniej jednak jest to zwyczajny dzięcioł, czyli lager sikaczowaty, budżetowy na imprezy młodzieżowe. Niezbyt różniący się od swoich polskich braci, choć jednak stojący w hierarchii nieco wyżej. Niewiele.
5.0 vol / C+

wtorek, 31 maja 2011

Schneider Weisse Tap 6 Unser Aventinus

Piękny zapach goździkowo-bananowy plus słód pszeniczny. Przy nalewaniu ten aromat unosi się daleko wokół kufla. Kolor ciemnorubinowy, mocno mętny. Piana gruboziarnista, w pierwszej fazie obfita, dość szybko opada do niewielkiej kołderki.

Smak wyśmienity, w pierwszej fazie czujemy wytrawne banany w splocie z goździkami, do tego wyraźne winne echa i delikatny słód. Wyczuć można także chmiel i cytrusy. Mamy do czynienia z rasowym trunkiem bardzo złożonym w swoim składzie. Nawet alkohol, który tutaj musi być wyczuwalny (8.2 vol), świetnie współbrzmi z pozostałymi smakami dodając im charakteru i o dziwo nie przeszkadza, a jest niemal pożądany!

Świetny doppelbock pszeniczny, idealnie uwarzony, oczywiście ze względu na moc raczej tylko do degustacji deserowej. Polecam!
8.2 vol / A

Sternburg Urtyp

Przepiękny kolor uryny, duże wysycenie i piana początkowo całkiem niezła, niestety lubi po czasie opaść. W zapachu przede wszystkim chmiel z odrobiną słodu. Smak także chmielowy z lekkim posmakiem mydlanym. Słód minimalny, gdzieś daleko, daleko. Taki trochę dzięcioł, wodnisty raczej i płaski, czyli sikaczowaty. Alkohol śladowo wyczuwalny. Opakowanie z etykietą i krawatką - mocno budżetowe. Zatem mamy do czynienia z najniższym gatunkiem niemieckiego piwa, przeznaczonego do dużego spożycia podczas wieczornego grilla.
5.2 vol / C+
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...