wtorek, 7 lutego 2012

Bayreuther Aktien Zwick'l

Zapaszek kwaskowy, lekko trącący ściereczką, ciutkę maślany być może. Kolor bursztynowy, płyn delikatnie mętny. Piana niewielka i niestety szybko opada, wysycenie niewielkie, ale nie przeszkadza to w utrzymywaniu wrażenia rześkości. Smak głęboki, nawet całkiem głęboki, jakby płyn próbował od razu z przełyku wniknąć w otchłań trzewi. Mamy tutaj znakomicie zbalansowany trunek w tradycyjnym gatunku. Początkowo ujmuje lekko przepocona goryczka, która zdecydowanie trzyma w szachu słód, wpływając na globalną równowagę sił. Ponadto swój udział w utrzymaniu szali bez ruchu ma z jednej strony cytrusowa nuta, a z drugiej zwiewne zbożowo-winne aromaty.

Rekapitulując trzeba wyraźnie podkreślić znakomicie odrobioną lekcję. Jak dla mnie piwo na każdą okazję, a takich nigdy przecież nie brakuje.
5.3 vol / B+

piątek, 3 lutego 2012

Gutmann Hefeweizen

Gutmann to browar, który robi guttes bier - tak przynajmniej utrzymują hasła na etykiecie bawarskiego browaru. Biało-niebieska szachownica dumnie okala krawatkę, a ogólna stylistyka kolorystyczna utrzymana jest także w takich barwach. Z butelki euro uderza w nozdrza bananowy aromat uzupełniony lekkimi cytrusami i drożdżami. Kolor jasnopomarańczowy, pięknie zmącony, aż trudno dostrzec jakikolwiek refleks. Piana obfita, kremowo-biała, klei się do kufla jak kochanka do narzeczonego. Smak klasycznego weizena i trudno będzie doszukać się wad, choć opisać można bardzo ładnie. Zatem całkiem frywolne banany w korelacji z ożywczymi cytrusami postawiono na przeciw nieco maślanym drożdżom i delikatnej, choć wyraźnie wyczuwalnej goryczce. Taka kompozycja - co zrozumiałe - tworzy trunek wybitnie letni, komponujący się nie tylko z lipcowym wietrzykiem, ale także upalnym słoneczkiem i niewinnym pubowym ogródkiem skrywającym w cieniu parasoli przytulne stoliki. Finisz średnio długi, w którym dominują goryczkowe posmaki, jeszcze mocniej podkreślające rześki charakter piwa.

Ogólnie mamy przed sobą świetnie zestawioną recepturę, która idealnie mieści się w miejscu, gdzie wytrawność spotyka się ze słodkością, a zwiewność z ciężarem. W swoim braku szaleństwa i żelaznej konsekwencji przyzwoitości wzorca - niemal ideał i mimo tego że nam się czasami marzy odrobina szaleństwa, nie wypada przymknąć oko na świetny produkt Gutmanna. A- tuż za progiem.
5.2 vol / B+

środa, 1 lutego 2012

KWB India Pale Ale

Piwo z domowego browaru. Gatunek jeden z najulubieńszych czyli IPA. Zapach przyjemny słodowo-owocowo-kwiatowy z wyraźnym chmielem i nutami drożdżowymi. Po przelaniu do kufla ukazuje się nam delikatnie mętny, pomarańczowy płyn. Piana na dwa palce koloru białego, drobnoziarnista, lubiąca szkło, wysycenie średnie z bąbelkami przedzierającymi toń trunku. W smaku uderza kwiatowo-owocowy-żywiczny akord okalający istotę trunku - głęboką i mocno aromatyczną goryczkę. Choć po prawdzie trudno stwierdzić co w tej fuzji tak naprawdę dzierży prym. Wybitną wytrawność doceniamy, zwłaszcza kiedy po wielu łykach równowaga kompozycyjna nie pozwala nam faworyzować żadnego z elementów. Finisz długi i wyraźnie chmielowy, w którym pobrzmiewają morelowe nuty. Całość przyjemnie syta i młodzieńczo wyrazista, przeznaczona zarówno do degustacji jak i wspólnego, biesiadnego spędzania czasu.
Pod koniec kufla w tle zaczyna dominować owocowy słód, co w gruncie rzeczy dodaje uroku temu domowemu specjałowi.

Reasumując wyszedł bardzo udany trunek, nieźle zrównoważony i bez naleciałości, który spożywa się z przyjemnością, rozpoznając przy degustacji całkiem złożony bukiet smakowy i delektując się jego dobrodziejstwem zapominając o dość sporej mocy, która pod koniec tej niemal litrowej butelki zaczyna domagać się swoich praw :)
6.0 vol / B+

wtorek, 31 stycznia 2012

Atak Chmielu

Wstępu nie będzie, bo zainteresowani wiedzą o co w Pincie chodzi, a nie zainteresowani mają to zazwyczaj gdzieś. Browar bez browaru produkuje na wzór duńskiego Mikellera i tyle w tym temacie - przejdźmy do konkretów.

Zapach w butelce raczej słodowy, dopiero po przelaniu do kufla ujawnia swoją złożoność. mamy tutaj akcenty chmielowe, owocowe (ja wyczuwam nawet czereśnie, za którymi przepadam), cytrusowe i wyraźnie kwiatowe. Bukiet całkiem ożywczy i zapowiadający miłą degustację. Kolor miedziany, piana rachityczna. Smak to oczywiście dominacja głębokiej goryczki, chmiel jest tutaj wszechobecny i dla przeciętnego pijacza może okazać się nawet zabójczy, ale degustator doceni to nad wyraz brawurowe przyprawienie. Gdzieś w drugim planie występuje całkiem fajny słód, który chyba został trochę zaniedbany - wyraźnie owocowy i kwiatowy. Chciałoby się by ten słód choć minimalnie dłużej wybrzmiewał, lub nieco intensywniej w tym drugim tle zaznaczał swoją obecność. Nie dlatego, że Atak Chmielu jest zbyt goryczkowy, ale właśnie dlatego, że te owocowe nuty zasługują na większą uwagę. Wiele recenzji zauważa bezkompromisowe nachmielenie, które jest niepodważalne i czyni ten trunek wyjątkowym, ale warto także zwrócić uwagę na kwiatowo-owocowe nuty, dla których w tym trunku jest jeszcze miejsce, zważywszy na początkową zapowiedź. Właśnie ta dysproporcja między naprawdę świetnie zbalansowanym aromatem a trochę mniej zbalansowanym smakiem, jest przysłowiową łyżką dziegciu w beczce miodu. Ktoś powie: to nie dysproporcja, a uzupełnienie. I ma do tego prawo, ale dla mnie ta wymarzona czereśnie powinna pojawić się wyraźniej:)

Finisz trwa i trwa i trudno będzie się z nim rozstać, a to przecież lubimy najbardziej. Na etykiecie napisano, że trunek jest treściwy, ja jednak odbieram go raczej  jako lekki - oczywiście w sensie "gęstości" a nie aromatu, i to kolejny plus...

poniedziałek, 30 stycznia 2012

Göller Steinhauer Weisse

Słyszysz  głośne psss! i w nozdrza uderza ci bukiet aromatów drożdżowych, bananowych owiany delikatnymi goździkami. Wtem z czeluści butelki wybija potężna piana, tak że ledwo nadążasz nadstawić kufel. Gruba spieniona powierzchnia otula szkło i mocno mętny płyn w kolorze idealnym - złotym jak letni promień ciepłego słońca delikatnie głaszczący dojrzewającą pomarańczę. Pomimo początkowego uderzenia gazu, trunek nie jest mistrzem wysycenia. Raczej ta cecha nie należy do dominujących u weizena Gollera.

Smak natomiast to ukłon w stronę najbardziej klasycznych przedstawicieli gatunku. Zestawienie nut narzuca nam obrazek jakiejś pszenicznej formy, z której ulano to piwo. Forma stanowi pewien niemiecki skarb zdeponowany pod czujnym okiem bawarskich piwowarów i przekazywany tym najbardziej zaufanym pod strażą odstraszającą wszystkich eksperymentatorów. Mamy tu zatem wspaniałe banany podszyte drożdżami, wszechobecne goździki długo wybrzmiewające w finiszu, znakomity kwasek i wzorową gęstość plasującą ten napitek daleko za wodnistym, a tuż przed "gęstym", czyli mniej w więcej w punkcie, o którym marzy się zarówno w upalny dzień jak i w spokojny degustatorski wieczór.

Tak szybko jak piwo pojawiło się w moim kuflu, tak samo szybko z niego zniknęło.
4.9 vol / B+

czwartek, 26 stycznia 2012

Augustinerbräu Lagerbier Hell

Dzisiaj będzie krótko. Niemal telegraficznie. Czasami nie da się inaczej. Zaczynamy.
Zapach: słodowy, trochę kwaśny, zbożowy.
Kolor: złoty, słomkowy.
Wysycenie: średnie, liczne pęcherzyki zaznaczają swoją obecność.
Piana: biała, drobnoziarnista, lubi szkło. Początkowo średnia, w miarę znikania trunku zmniejsza się do cienkiej falującej kołderki.
Smak: słodowo-chmielowy. W tej kolejności. Słód bardzo smaczny, chmiel delikatny ale śmiało wypełnijący tło zakresu smakowego. Wyczuwamy jeszcze kwaskowe posmaki. Finisz średniej długości stanowiący krótką rekapitulację aromatów, choć z przewagą nut goryczkowych.
Opakowanie: wiadomo... Bawaria
Podsumowanie: Klasyczny, wielokrotnie nagradzany helles, ogólnie dostępny u naszych zachodnich sąsiadów. Często można spotkać go w rękach wypoczywających w parkach ludzi. Stanowi idealny trunek do spożycia w każdej ilości, nie ma przeciwskazań by uczynić go towarzyszem biesiad, posiłków i długich towarzyskich dysput. Na pewno odwdzięczy się zrównoważonym smakiem, precyzyjną kompozycją i nienachalnym smakiem.

Wzorzec, ale raczej nie z tych agresywnych, najwyżej cichutko wypełniający swoją rolę. Jeśli Brauerei Simon Spezial miał B+, to Augustiner tym bardziej.
5.2 vol / B+
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...